środa, 3 kwietnia 2013

JUST THE OTHER WAY ABOUT

Wiosna zrobiła nam prawdziwy prima aprilis. Niby jest, a wcale jej nie ma.
Długotermimowe prognozy pogody mamią nas i drażnią. Dają nadzieję i ją odbierają. Głaszczą po głowie i dają po łapach. Śniegu po kolana, pączków na drzewach ani śladu! Niebo notorycznie pod wstrętną poszarzałą pierzyną. Żal tylko tych ptaszeczków, co z rana cieniutko swoje radosne - tuilit, tuilit...
Aby uniknąć codziennych rozczarowań aurą, postanowiłam przestać wyczekiwać wiosny, zbuntować się, zwrócić się w przeciwnym kierunku, zaprzestać rozpoczynania dnia od przeciągania się i odsłaniania zasłon. Teraz najpierw sennie owijam się w puchaty szlafrok, nastawiam wodę na herbatę, oczywiście zieloną z kardamonem,  człapię do łazienki. Jakby nigdy nic. Jakby wcale mnie to nie obchodziło. Jak pogoda grudniowa to i ja grudniowa.
Czytam książki o wychowaniu. Piskląt. Co to latać się uczą i dziobią, częściej niż czasem. Już wiem, że wystarczy  pomilczeć zamiast szukać rozwiązań. Przygładzić piórka, zrobić kisiel z jabłkiem. Pobyć bardziej razem. Bez słów.
Doglądam papierów dających nadzieję, że wicie nowego gniazda nabierze właściwego tempa.
Wpuszczam i wypuszczam kominiarzy walczących z nowymi a już szwankującymi piecami. Nie do wiary, jak bezgraniczna jest ludzka bezmyślność, krótkowzroczność i głupota. Nie wpadłabym w życiu na pomysł, żeby ZAMUROWAĆ drzwiczki wlotowe do komina, służące do czyszczenia tegoż. W całym pionie. I żeby zasypać komin gruzem, czego skutkiem są kłęby czarnego dymu w pokoju małych dzieci, ilekroć próbuje się go ogrzać. A mieszkańcy naszej kamienicy mają takie właśnie pomysły. Czy to też przez tę pogodę? Czy pogoda tłumaczy aż takie zaćmienie szarych komórek?
Poza tym krzyżykuję. Madame Butterfly ma już prawie pół twarzy przysłoniętej burzą motyli i loków.
Słucham też audiobooków. To dla mnie absolutne odkrycie ostatniego czasu. Nie męczę oczu, nie męczę rąk, nie bolą mnie plecy i kark, a jednak czytam. Nie, mnie czytają. Prosto do ucha. Rozpieszczają mnie bajką na dobranoc. Dobra-noc. Noc dobra. Jak ciepły koc. Jest moc!