co to jak ja na Jacksonie się wychowały. Podoba mi się ten kawalek, zadziwia podobieństwo wokalu ale i smuci troszeczkę. Dziś już chyba nie ma rzeczy nie do podrobienia. Czy naprawdę wszystko już było? Czy doszliśmy do ściany?
No to start! Zaczynam niepewnie, jak skoczek na linie, jak kociak stąpający po kamieniach w strumieniu. Tu krok, tam dwa, zawahanie, jeden w tył i znów do przodu. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Ścinek do ścinka, koralik do koralika, nitka do nitki. Uszyję kolorowy patchwork ze słów, myśli, wspomnień i marzeń. Opatulę się nim w chłodne wieczory i będę drzemać w bujanym fotelu
czwartek, 10 maja 2012
środa, 9 maja 2012
BEZCZASIE
czyli czasu brak. Na wszystko.
Brak mi czasu, żeby poczytać blogi, które uwielbiam. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się nadgonić.
Nie mam czasu na książkę, choć zaczyna doskwierać mi jej głód.
Nie mam czasu na rower, choć uwielbiam, gdy w pędzie podskakuje mi grzywka a przede mną błyskają co chwila wyszczerzone z radości zęby starszaka.
Nie mam czasu na pomarszczenie opuszków pod pachnącą pianką (prysznic przy kąpieli w wannie to jak McDrive przy wieczorze w restauracji).
Na krzyżyki też czasu brak, zdradziłam je najpodlej, bo rzucając w niepamięć.
Brak go na spanie. Na narzekanie. Na nicnierobienie. I na milczenie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)