sobota, 28 września 2013

SPORTOWCZAK

Straszak spełnia marzenia, a ja tracę głos na trybunach :D Mąż mój do dziś boleje, że jego rodzice nie widzieli ani jednego meczu własnego syna, nie z braku możliwości a z braku chęci  - dlatego nasz syn rodzicielskim wsparciem mógłby obdzielić jeszcze kilku kolegów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz