Straszak spełnia marzenia, a ja tracę głos na trybunach :D Mąż mój do dziś boleje, że jego rodzice nie widzieli ani jednego meczu własnego syna, nie z braku możliwości a z braku chęci - dlatego nasz syn rodzicielskim wsparciem mógłby obdzielić jeszcze kilku kolegów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz