Upiłam się dziś słońcem. Już wróble drące się bez opamiętania pod oknem zapowiadały piękny, jak na początek marca, dzień. I miały rację. Poza tym poszukuję pączków – i tych tłustoczwartkowych, i tych na drzewach. Gdyby aura utrzymała się ze dwa tygodnie, na pewno dopatrzyłabym się soczystozielonych końcówek na żywopłotach
Słonko cudowne, jadę do domu i mrużę oczy:)
OdpowiedzUsuń