Pierwsza dalsza wyprawa w nowym składzie. Mimo mojej początkowej napinki wszystko odbyło się sprawnie i, dzięki Bogu, bez niespodzianek. Doładowałam wiarę we własne siły i w to, że chcieć znaczy móc. Teraz pozostało pielęgnować ulubione obrazy w głowie, i czekać następnego lata, bo pomysły coraz bardziej ekstremalne...
Musi się dać, bo by gatunek matek wyginął!
OdpowiedzUsuńA gdzież to takie puste plaże?
Ta pusta plaża to wypadkowa końca wakacji, tegorocznej aury i fantastycznego, mało znanego miejsca które odkryliśmy 3 lata temu
OdpowiedzUsuńI nic nie powiedział, gdzie co i jak:) Rozumiem. Też bym nie zdradziła:) Chociaż pepla jestem, to nie wiadomo.
OdpowiedzUsuńJa mogę Wam na prv dać cynk, babeczki, a nie tak wszem i wobec :)
OdpowiedzUsuń