
Bycie dobrym, wrażliwym i pokojowo nastawionym do świata nie zawsze popłaca. Jak zdziwiony był mój "najstarszak" słysząc matkę swą zapewniającą, że uwaga w dzienniczku niczym jest wobec postawy kozła ofiarnego klasowego terrorysty. Jaką ulgę na twarzy miał gdy zaczęło do niego docierać, ze nikt nie oczekuje od niego potulności i nadstawiania drugiego policzka. I wreszcie jaki błysk w oczach, gdy poczuł za plecami niewzruszony mur, o który może się oprzeć.
Dobrze.
OdpowiedzUsuńwidzę, że historii ciąg dalszy...
OdpowiedzUsuń