poniedziałek, 11 października 2010

MAM ZA SWOJE




Od wczoraj łupie mnie w kościach. Głowa jak gliniany garnczek Pauliny z pieczonymi ziemniakami w środku, po plecach gra mi ktoś lodowatymi palcami. Chodzę skulona, otulona kocem, szur-szur kapciami, gdzie te cholerne chusteczki?! Mam nauczkę za to, że zachciało mi się robić bańki mydlane do nieba i łapać ostatnie promienie słońca.

A niech tam! Na przekór wszystkiemu w środku i tak kwiatki, piórka, fajerwerki

2 komentarze: