No to start! Zaczynam niepewnie, jak skoczek na linie, jak kociak stąpający po kamieniach w strumieniu.
Tu krok, tam dwa, zawahanie, jeden w tył i znów do przodu.
Dzień za dniem, tydzień za tygodniem.
Ścinek do ścinka, koralik do koralika, nitka do nitki.
Uszyję kolorowy patchwork ze słów, myśli, wspomnień i marzeń.
Opatulę się nim w chłodne wieczory i będę drzemać w bujanym fotelu
No wiadomo, że przesłodkie! Nikt nie chwali, a każdemu łza się w oczku zawieruszyła ze wzruszenia. Pogilgotaj ode mnie:)
OdpowiedzUsuńA dziękuję. Gilgoczę na potęgę, wdycham, głaszczę, całuję, z pokorą przyjmuję kopniaki :) Czasem popełniam fotkę, gdy już pomysłów mi brak.
OdpowiedzUsuń