No to start! Zaczynam niepewnie, jak skoczek na linie, jak kociak stąpający po kamieniach w strumieniu. Tu krok, tam dwa, zawahanie, jeden w tył i znów do przodu. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Ścinek do ścinka, koralik do koralika, nitka do nitki. Uszyję kolorowy patchwork ze słów, myśli, wspomnień i marzeń. Opatulę się nim w chłodne wieczory i będę drzemać w bujanym fotelu
czwartek, 28 czerwca 2012
MAGDA P.
czwartek, 21 czerwca 2012
CRADLED IN LOVE
wtorek, 12 czerwca 2012
NIEGODZIWOŚĆ
Dwa miesiące temu dostałam od T. miejski rower. Piękny. Zgrabna, czarna damka, z koszyczkiem i szerokim, skórzanym siodełkiem. Spełnienie moich marzeń. Nie żeby jakiś tam mercedes wśród rowerów, ale też nie składak z Tesco.
Wracałam pieszo do domu i płakałam.
czwartek, 7 czerwca 2012
MIKROCODZIENNOŚĆ
czwartek, 10 maja 2012
DLA DINOZAURÓW
środa, 9 maja 2012
BEZCZASIE
czwartek, 26 kwietnia 2012
DOBRE IDZIE
poniedziałek, 12 marca 2012
KOLEJNY DOWÓD
Dzięki Sis.
środa, 7 marca 2012
KRESKÓWKOWE ODKRYCIE
Kto wie, co otrzymamy po zmieszaniu niepowtarzalnego klimatu z „Wilka i Zająca”, genialnego humoru sytuacyjnego z „Sąsiadów” i doskonałej animacji na poziomie dzieł Pixar Animation Studios? Przy czym jestem w stanie zapomnieć o Bożym świecie, zwyrodnieć i wyzbyć się wyrzutów sumienia? Odpuścić rodzicielską cenzurę dwu parom ślepi wbitych w monitor i łykać razem z nimi odcinek za odcinkiem mierząc czas ilością obejrzanych sezonów?
Wreszcie znalazłam alternatywę dla ciężkostrawnego, absurdalnego i ogłupiającego animowanego fastfoodu, za który uważam produkcje typu Spongebob, Flapjack i znakomitą resztę, przez którą sukcesywnie i konsekwentnie staję się Najgorszą Matką na Świecie.
Oto "Masza i Miedwied". Być może trzeba urodzić się i żyć po tej stronie oceanu, żeby zrozumieć i docenić jej urok.
